Łowcy jeleni – „Les Émigrants” według W.G. Sebalda w reż. K. Lupy z Odéon–Théâtre de l’Europe

W jednej z początkowych scen pierwszej części spektaklu Lupy oglądamy na video retrospektywną opowieść, w której główny narrator przedstawienia, niemłody już W.G. Sebald (alter ego autora), wraca do swojego dzieciństwa, żeby raz jeszcze przeżyć swój pierwszy dzień w klasie nauczyciela Paula Bereytera.  Chwilę wcześniej z listu matki dowiedział się, że ów bliski mu niegdyś człowiek popełnił niedawno samobójstwo, kładąc głowę pod pociąg. Wyławia go więc z pamięci, konstruując w swojej... Czytaj więcej

„Zemsta” na Fredrze – o spektaklu Joanny Drozdy w Teatrze im. Mickiewicza w Częstochowie

Podkusiło mnie wczoraj, żeby zobaczyć w Teatrze Mickiewicza ZEMSTĘ Joanny Drozdy i mnie pokarało. Dane mi bowiem było spędzić dwie i pół godziny na straceńczej chałturze, udającej nowoczesną i postępową wersję „klasyki żywej”. Do tego takiej, która w drugiej części spektaklu ma aspiracje powiedzenia czegoś mądrego o Polsce, co kończy się artystycznym roztrzaskaniem o mur patriotycznej erekcji w stylu PiS. Nie piszę „Zemsta” Fredry, bo z nim nie ma to... Czytaj więcej

Z wizytą w wylęgarni snów – rozmowa z Krystianem Lupą o spektaklu „Les Émigrants” według WG Sebalda z Odéon–Théâtre de l’Europe

Tomasz Domagała: Z powieści Sebalda, będącej w istocie czterema odrębnymi historiami, wybrałeś Paula Bereytera i Ambrosa Adelwartha. Dlaczego? Krystian Lupa: Głównie ze względu na fascynującą strukturę opowieści oraz bohaterów. W pierwszym opowiadaniu dotyczącym Paula Bereytera mamy do czynienia z człowiekiem, z którym narrator bezpośrednio się kontaktuje. To samo w opowiadaniu o Ambrosie – mamy relację z przeszłości, niezależnie od tego, czy jest ona fikcyjna czy prawdziwa, a jeśli prawdziwa, to... Czytaj więcej

Teatr mój widzę ogromny – o spektaklu „Proszę Państwa, Wyspiański umiera” w reż. Agaty Dudy-Gracz z Teatru im. Słowackiego w Krakowie

Jednym z ulubionych elementów teatru Agaty Dudy-Gracz jest zabawa ze sztuką, nierzadko tą malarską, polegająca na wykorzystaniu istniejących dzieł do konstrukcji własnych obrazów i myśli, z pomocą których snuje ona swoją opowieść. Najważniejszym spektaklem opartym na tego typu zabiegach wydaje się dziś oczywiście kłajpedzkie przedstawienie poświęcone życiu i twórczości Michelangela Caravaggia, z obrazami bohatera użytymi w charakterze głównych punktów konstrukcyjnych adaptacji oraz ostatnich ujęć puentujących kolejne epizody z życia wielkiego... Czytaj więcej

Patrzę na ciebie, Marysiu – o „Pewnego długiego dnia” Luka Percevala w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie (Boska Komedia 2023)

Na scenie ograniczonej wielkim białym ekranem stoi czerwony fotel. Na widowni gaśnie światło, na scenę wychodzą zaś Małgorzata Zawadzka z Romanem Gancarczykiem, grający małżeństwo Mary i Jamesa Tyrone’ów. Ubrani w kostiumy z epoki – mamy w końcu rok 1912 – siadają w fotelu oboje, ale w taki sposób, że od razu przychodzi na myśl powidok jakiejś czechowowskiej sceny: ona wygodnie się w nim mości, on przysiada na poręczy, opierając ciało... Czytaj więcej

Czy to była kula, synku, czy to serce pękło? – o „Dziadach” Mai Kleczewskiej z Narodowego Akademickiego Teatru Dramatycznego im. Iwana Franki z Iwanofrankiwska (Boska Komedia 2023)

I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc/i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut — zło/Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką/Czy to była kula, synku, czy to serce pękło? Krzysztof Kamil Baczyński „Elegia o chłopcu polskim” (fragm.) Z ukraińskich Dziadów Mai Kleczewskiej na długo zapamiętam dwie sceny, które emocjonalnie dosłownie zmiotły mnie z widowni. To końcowa część Sceny więziennej z cz. III, prowadzącej Konrada do Wielkiej Improwizacji oraz... Czytaj więcej

Odnaleźć siebie w Willi Lentza – rozmowa z aktorką Olgą Adamską na marginesie jej monodramu „Frida. Kolekcjonerka z Westendu”

Tomasz Domagała: Frida Doering? Co to za postać i skąd pomysł, żeby dać jej głos? Olga Adamska: Willa Lentza to wprawdzie nowa instytucja na kulturalnej mapie Szczecina, ale też jednocześnie ważne miejsce w historii naszego miasta. Jej dyrektorce, Jagodzie Kimber zależało więc na tym, żeby w pierwszym okresie działalności, skupić się na przypomnieniu szczecinianom historii Willi, w ten sposób tworząc na nowo – czy może lepiej – odzyskując zapomnianą nieco... Czytaj więcej

Wyskakując z zielonej lodówki – o „Śmierci komiwojażera” Millera w reż. Brzyka w Teatrze Nowym w Łodzi

Willy Loman w II akcie dramatu Millera przychodzi do restauracji Franka przy Czterdziestej Ósmej, żeby spotkać się z synami, którzy chcą go zaprosić na obiad. Idzie tu prosto od swojego przyjaciela Charliego, od którego kolejny raz musiał pożyczyć pieniądze na rachunki. Jest dodatkowo zdruzgotany tym, że jego młody szef, Howard, zamiast dać mu jakąś pracę na miejscu i zaliczkę, wyrzucił go na bruk. W restauracji są już obaj jego synowie,... Czytaj więcej

Przemoc i hipokryzja – rozmowa z Grzegorzem Jarzyną po premierze spektaklu „12. noc czyli co chcecie” w Teatrze Młodych w Zagrzebiu

Tomasz Domagała: Wróciłeś do Szekspira, ostatnią premierą w TR Warszawa była przecież Burza, a teraz, po kilkunastu miesiącach – Wieczór Trzech Króli w Zagrzebiu. Grzegorz Jarzyna: Miałem inny pomysł na tytuł, ale gdy pojechałem do Chorwacji, żeby wybrać przestrzeń (zwłaszcza tę w Dubrowniku, bo tam właśnie na Letnim Festiwalu zaplanowano pierwszą wakacyjną odsłonę naszego projektu), zainspirowany tym miejscem postanowiłem zająć się Wieczorem Trzech Króli. A powód był prozaiczny: uświadomiłem sobie... Czytaj więcej

Niełatwe rzeczy – oficjalny dziennik Festiwalu Scena Wolności w Słupsku

Czwartek, 30 listopada 2023 Everyman na misteryjnej scenie – o spektaklu Mateusza Pakuły „Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję” z Teatru im. Żeromskiego w Kielcach i Teatru Łaźnia Nowa z Krakowa Oglądałem przedstawienie Mateusza Pakuły w Słupsku po raz trzeci i przyjrzałem się mu bardziej na chłodno, skupiając się głównie na jego teatralnej konstrukcji. I znów, muszę przyznać, zachwyciła mnie prosta konwencja rozpisania monologu narratora na... Czytaj więcej

Tragedii akt szósty – o schaefferowskim teatrze Mikołaja i Andrzeja Grabowskich, Jana Peszka i Tomasza Karolaka

Najważniejszy w tragedii jest dla mnie akt szósty/(…) ustawianie się w rzędzie pomiędzy żywymi/twarzą do publiczności(…) Myśl, że za kulisami czekali cierpliwie/nie zdejmując kostiumu/nie zmywając szminki/wzrusza mnie bardziej niż tyrady tragedii/Ale naprawdę podniosłe jest opadanie kurtyny/i to, co widać jeszcze w niskiej szparze/tu oto jedna ręka po kwiat śpiesznie sięga/tam druga chwyta upuszczony miecz/Dopiero wtedy trzecia, niewidzialna/spełnia swoją powinność/ściska mnie za gardło. Wisława Szymborska Wrażenia z teatru Na początek, żeby... Czytaj więcej

Prawdziwy kurczak? – o „Łatwych rzeczach” Anny Karasińskiej z Teatru im. Jaracza w Olsztynie (SW)

Irena Telesz-Burczyk – ubrana w staroświecką, jawnie teatralną, stereotypową dla myślenia o teatrze gry aktorskiej suknię – siedzi przy stoliku z kompletnie nagą Mileną Gauer. Wcinają prawdziwego kurczaka z rożna (jego zapach niesie się po widowni słupskiego teatru) i rozmawiają. Informują nas wprawdzie, że wszystko, co mówią, to improwizacja (bo reżyserka Anna Karasińska chciała, żeby posiedziały przez chwilę w ciszy, ale one nie mogą się powstrzymać, więc mówią), tylko… jak... Czytaj więcej

Barbara już dawno tutaj nie mieszka? – o spektaklu Anny Gryszkówny „W maju się nie umiera” z warszawskiego Domu Spotkań z Historią (SW)

Agnieszka Przepiórska jest dla mnie w teatrze uosobieniem tego, co w zawodzie aktorki najważniejsze i najpiękniejsze: pasji i determinacji. Gdy inni wychodzą na festiwalowe gale i apelują do teatralnych decydentów, żeby ich zatrudniali, bo oni też chcą być ważni, ona zaharowuje się na śmierć na scenie. I to nie tylko z powodu losów swoich bohaterek, lecz przede wszystkim poprzez tytaniczną pracę, jaką wkłada w udowodnienie sobie i wszystkim dokoła, że... Czytaj więcej

Sieklucki ze Szczerkiem idą na wojnę – „Na Xuj. Rzecz o Prezydencie Zelenskim” z Teatru Nowego Proxima w Krakowie (SW)

Wojenny teatr ukraiński odbywa się w Polsce generalnie w dwóch głównych nurtach: tym angażującym artystów zza naszej południowo-wschodniej granicy, który daje im przestrzeń, głos, a wielokrotnie także pomoc materialną i duchową, oraz tym – nazwijmy go – artystycznym, próbującym stricte teatralnymi środkami zmierzyć się z doświadczeniem wojny w Ukrainie, czy w miarę upływu czasu – wojny w ogóle. Przez długie miesiące po 24 lutego 2022 mieliśmy tylko – co zrozumiałe... Czytaj więcej

Ewelina wciąż płacze – o spektaklu Anny Karasińskiej z TR Warszawa (SW)

Kiedy wchodzimy na widownię, orientujemy się, że scena jest pusta, a jedynym znaczącym elementem w jej obrębie jest pięć przyklejonych do podłogi taśmą białych krzyżyków, wyznaczających miejsca, w których mają się znaleźć aktorzy i aktorki. Cztery z nich znajdują się z przodu w równych odległościach od siebie, układając się w linię, piąty – umieszczony centralnie w stosunku do niej – jest mniej więcej metr za nimi. Niby nic, a jednak... Czytaj więcej

Idźcie w pokoju, ofiara spełniona – o „Gotkach” Artura Pałygi w reż. Darii Kopiec w Nowym Teatrze im. Witkacego w Słupsku (Scena Wolności)

Na scenie stoi sześcian o przeźroczystych ścianach z futryną usytuowaną centralnie naprzeciwko widowni. W nim mieści się inny – mniejszy, ale ustawiony tak, żeby znajdujący się w jednej z jego ścian otwór na drzwi pokrywał się z tym umiejscowionym w większym kubiku. Widz ma więc nieodparte wrażenie, że owe otwory są zaczątkiem jakiegoś lustrzanego korytarza, na końcu którego stoi biała ławka (ołtarz?) w istocie znajdująca się w centrum owej konstrukcji.... Czytaj więcej

Stary wspaniały świat – oficjalny dziennik Festiwalu Arcydzieł 2023 w Rzeszowie

Poniedziałek,  20 listopada 2023 Pożegnanie Nadszedł czas, by się pożegnać. 61. Rzeszowskie Spotkania Teatralne – Festiwal Arcydzieł II przeszedł właśnie do historii, ale wrażenia po obejrzeniu wielu świetnych spektakli gdzieś w nas, widzach, pozostaną. W tym miejscu serdecznie dziękuję dyrektorowi FA i Teatru im. Siemaszkowej w Rzeszowie, Janowi Nowarze oraz Pełnomocniczce Dyrektora, Jagodzie Skowron  – za zaufanie i zaproszenie do tej niesamowitej wspólnoty artystów i publiczności, jaką wraz z Gośćmi... Czytaj więcej

Oczywiste oczywistości – o „Rzeźni” Mrożka w reż. Andrzeja Dziuka z Teatru im. Witkacego w Zakopanem (FA Rzeszów)

Z przedstawieniem zakopiańskim mam mały problem. Nie wiem do dzisiaj, dlaczego zapamiętałem z niego najbardziej te sceny czy zdarzenia, które dla twórców (chociaż lepiej by tu było chyba użyć liczby pojedynczej) tego spektaklu nie miały jakiegoś specjalnego znaczenia. Za przykład niech posłuży tu pieczołowite obklejanie folią dywanu, znajdującego się mieszkaniu głównego bohatera, będącego jednocześnie scenicznym centrum wszechświata. W sensie fabularnym i symbolicznym jest to oczywiście jedno z działań, będących częścią... Czytaj więcej

Ołowiany komiwojażer, resorak i tekturowe pudełko – o „Śmierci komiwojażera” Artura Millera w reż. Małgorzaty Bogajewskiej z Teatru Ludowego w Krakowie (FA Rzeszów)

Oglądałem ten spektakl po raz drugi. Tym razem jednak nie w malutkiej przestrzeni Sceny pod Ratuszem, a na Dużej Scenie rzeszowskiego teatru i od razu rzuciło mi się w oczy to, czego za pierwszym razem nie zauważyłem. A mianowicie fakt, że te kilka ostatnich godzin z życia prostego amerykańskiego akwizytora Willy’ego Lomana, odbywające się a to w jego garażu, a to w kuchni jego domu, a nawet w modnej restauracji... Czytaj więcej

Wernyhora mówi słowo – o „Śnie srebrnym Salomei” w reż. Piotra Cieplaka z Teatru Modrzejewskiej w Legnicy (FA Rzeszów)

Pisałem przed trzema dniami o Miarce za miarkę, a więc o szekspirowskiej sztuce, która jak wiele innych w repertuarze mistrza ze Stradfordu, kończy się ślubami głównych postaci. Gdy się przyjrzeć twórczości Juliusza Słowackiego, okaże się, że w swoich utworach dramatycznych do Szekspira odwoływał się nader często, a niekiedy wręcz kopiował zastosowane przez niego rozwiązania. Dobrym przykładem tego typu praktyk jest Sen srebrny Salomei, w którym Słowacki stara się łączyć krwawy historyczny... Czytaj więcej