„Halka” dobrze skrojona – o spektaklu Mariusza Trelińskiego w Teatrze Wielkim Operze Narodowej

Gdy rozbrzmiewają pierwsze dźwięki uwertury, rusza obrotówka, na której scenograf Borys Kudlička zbudował socrealistyczny hotel. W jednym z jego pokoi budzi się Janusz, główny bohater tej ”Halki”. Idzie się napić, gdzieś znikąd pojawia się pokojówka, widać, że się znają, wymieniają czułości. Ten obraz znika, świat wokół wydaje się dekoracją do filmów Wojtka Smarzowskiego, przyciemnione hotelowe wnętrza w szarych kolorach wyglądają jak miejsce zbrodni: na podłodze ponumerowane dowody, w sali weselnej... Czytaj więcej

Zagubieni w ciemnym lesie – o „Boskiej Komedii” w reż. Krzysztofa Garbaczewskiego w Teatrze Powszechnym w Warszawie

Przez pierwsze półtorej godziny spektakl Krzysztofa Garbaczewskiego w Powszechnym był dla mnie nie do zniesienia. Niby rozumiałem, co się do mnie mówi, niby potrafiłem rozpoznać główne postaci Dantego, ale… Niektóre fragmenty, powodując jakąś kompletną dezorientację, sprawiały, że na moment „odlatywałem”, choć gdy udawało mi się „wrócić”, miałem wrażenie, że nic nie straciłem. Tekst Dantego posuwał się do przodu, Andrzej Kłak odmierzał gongami kolejne kręgi piekieł, grany zaś przez Juliana Świeżewskiego... Czytaj więcej

Wyjątkowo zimny maj – o „Wiśniowym sadzie” w reż. Krzysztofa Rekowskiego w Teatrze im. Żeromskiego w Kielcach

ŁOPACHIN: Jaki wczoraj spektakl widziałem w teatrze, bardzo śmiesznie było. RANIEWSKA: Pewnie nic śmiesznego nie było. Powinniście nie spektakle oglądać, tylko samych siebie. Jak wy wszyscy szaro żyjecie, jak dużo mówicie niepotrzebnych słów. W początkowych didaskaliach „Wiśniowego sadu” Anton Pawłowicz informuje nas, że „już maj, kwitną drzewa wiśniowe, ale w ogrodzie jest zimno, przymrozek”. Wygląd wiśniowego sadu wydaje się tu niezwykle ważny, w prawie każdej scenicznej adaptacji reżyser stara mu... Czytaj więcej

Nie ryczeć z daleka przez megafon – o „Projekcie Laramie” Moisesa Kaufmana oraz członków TTP w reż. Michała Gielety z Teatru Dramatycznego w Warszawie i Fundacji Feta

Sztuka „Projekt Laramie” Moisesa Kaufmana oraz członków Tectonic Theatre Project to średniej jakości dramat z oczywistą tezą i nawet najbardziej chwytliwe hasła promocyjne ani glejt „New York Timesa” nie pomogą komuś, kogo poniesie demagogia oraz polityczna żarliwość. W zderzeniu z tym tekstem poniesie klęskę, jeśli się do niego zbyt pochopnie i bezrefleksyjnie zabierze. To właśnie przydarzyło się reżyserowi Michałowi Gielecie, który poszedł na skróty, chcąc stanowczo zaprotestować przeciwko polskiej homofobii,... Czytaj więcej

Koncert pobożnych męskich życzeń – o „Serotoninie” wg Houellebecqa w reż. Pawła Miśkiewicza w STUDIO teatrgalerii

Gdy na widowni gasną światła i zaczyna się spektakl, orientujemy się, że jesteśmy w sali koncertowej. Na scenie stoją rzędy krzeseł, z prawej strony znajduje się fortepian. W przestrzeni tej pojawia się mężczyzna (Roman Gancarczyk) i zapalając papierosa, raczy nas monologiem o hiszpańskich paradorach (popularne hotele) i paleniu w pokojach. Wyraźnie na kogoś czeka, pewnie na widzów swojego koncertu. Po chwili na scenie pojawia się Claire (Halina Rasiakówna), jedna z... Czytaj więcej

Złote Truskawy 2019

Drodzy Czytelnicy, w związku z pomyślnym zakończeniem roku 2019 nadszedł czas na przyznanie dorocznych „antynagród”. Jednym kryterium kwalifikacji jest tu fakt obejrzenia spektaklu w roku 2019 przez jednoosobowe i całkowicie subiektywne jury. A było w czym wybierać, gdyż w 2019 obejrzałem ponad 200 przedstawień. Kolejność prezentowania nominacji jest przypadkowa. Nie przyznaję nagród, bo wszystkie nominacje tak bardzo zasługują na Złotą Truskawę, że nie chciałbym nikogo „wyróżnić”. ADAPTACJA TEATRALNA/TEKST NAPISANY NA... Czytaj więcej

Zbawienie od świętości – o spektaklu “Matka Joanna od Aniołów” Iwaszkiewicza w reż. Jana Klaty (V edycja Klasyki Żywej)

Spektakl w Nowym zaczyna się pięknym obrazem, i to takim, którego pewnie nie powstydziłby się sam Iwaszkiewicz, gdyby zamiast dłuższego opowiadania napisał opasłą powieść. Przed wielką, czerwoną kurtyną leży mnóstwo drewnianych krzyży, w które ktoś powbijał lśniące toporki. Na podłodze wyświetlone jest sklepienie średniowiecznej katedry i obraz ten towarzyszyć nam będzie do końca. Można sobie wyobrazić, że jesteśmy właśnie po jakiejś dramatycznej scenie egzorcyzmów, w której toporki latały niczym ptaki,... Czytaj więcej

“Tyle w tym temacie?” – o spektaklu dyplomowym “Chłopi” w reż. Sebastiana Majewskiego z AST Wrocław (V edycja Klasyki Żywej)

Gdybym był złośliwy, to bym zaczął recenzję od lamentu nad tym, że cała podłoga sceny przy Braniborskiej usłana jest plastikowymi kwiatami, które trudno zutylizować i które zaśmiecają nam świat. Potem wypadałoby grzmieć na nieodpowiedzialnych artystów, którzy apelują (jest i tu wątek przyrody) o różne rzeczy, a tu… taki brak szacunku do środowiska! Nie będę jednak tego robić, bo specjalistą nie od przyrody i ekologii jestem, a od teatru. Zresztą wśród... Czytaj więcej

Jak nie spaść z wysokiego… C – o “Karmanioli” Moniuszki w reż. Pawła Aignera z Teatru Wybrzeże w Gdańsku (V edycja Klasyki Żywej)

Pierwszym znaczeniem wyrazu “karmaniola” jest określenie francuskiej marszowej pieśni rewolucyjnej, wykonywanej w czasie egzekucji “wrogów ludu”. Towarzyszył jej często taniec o tej samej nazwie. Jeśli by więc w ten sposób popatrzeć na całość koncepcji Pawła Aignera, cały spektakl będzie właśnie taką ostrą, ironiczną pieśnią rewolucyjną, grywaną przy okazji egzekucji, której właśnie dokonują na nas politycy rządzącej partii. Znakomicie w tym kontekście gra motyw gilotyny – “bohaterki”, bez której nie może... Czytaj więcej

Deszcz (złotych) malin – o spektaklu “Balladyna” w reż. Krzysztofa Pluskoty w Teatrze STU w Krakowie (V edycja Klasyki Żywej)

Konwencją krakowskiej “Balladyny” jest gra różnego rodzaju popkulturowymi cytatami. Mamy więc jakieś echa słowiańszczyzny (słusznie wyprowadzone z tekstu), “Wiedźmina” Sapkowskiego czy “Gry o tron”, są też elementy konwencji przeestetyzowanych chińskich filmów historycznych typu “Cesarzowa”, czy wreszcie zapożyczenia z gier komputerowych. Pomysł to o tyle znakomity, co niebezpieczny, w nagromadzeniu bowiem owych postmodernistycznych tropów łatwo zagubić się może niełatwe dzieło Słowackiego. Tak się właśnie stało w Teatrze Stu: na scenie mamy... Czytaj więcej