W programie do przedstawienia „Mary Stuart” w reżyserii Agaty Dudy-Gracz, w zakładce „Listy (niektórych) postaci do aktorów”, tytułowa bohaterka w liście do Agaty Kuleszy przytacza taką oto historyjkę: Dawno temu, jeszcze na francuskim dworze pojawiła się małpka: przywieźli ją jacyś okropni ludzie w prezencie dla Franciszka: miała puszyste futerko koloru piasku i twarz miniaturowego starca. Na początku bawiła się z nami i fikała koziołki po swojej klatce. Z czasem stawała... Czytaj więcej
"Lalka" Farugi w Powszechnym – najlepsze jeszcze przed nami
W czasie pierwszych scen przedstawienia Wojciecha Farugi „Lalka. Najlepsze przed nami” przypomniał mi się pewien list (cytuję w pisowni oryginalnej): Dzień dobry mam na imię Fabian i piszę do Pana z wielką prośba i żalem. Jestem biednym studentem 1 roku i mam juz tego dość, gdyż muszę zyć za smieszne 500 zł miesięcznie, zaczełem również pracować może i mam przez to wiecej pieniędzy jednak przez to brak zycia prywatnego, co... Czytaj więcej
W Oksfordzie nie wrzeszczą tłumy – Krystiana Lupy „Plac bohaterów” wg Bernharda z Litewskiego Narodowego Teatru Dramatycznego w Wilnie
Pamięci Jerzego Grzegorzewskiego w dziesiątą rocznicę śmierci W pierwszej odsłonie dramatu Bernharda „Plac Bohaterów” piętrzą się paczki z napisem Oksford. To rzeczy profesora Josefa Shustera, który właśnie nabył tam dom... Czytaj więcej
Kiedy słońce było Bogiem – „Mr.Turner” Mike’a Leigh
W jednej ze scen filmu Mike’a Leigh „Mr. Turner”, główny bohater, wielki angielski malarz, obserwuje nadjeżdżającą ogromną, spalinową lokomotywę – wszak akcja dzieje się w I poł. XIX wieku – z której unoszą się kłęby pary. Para ta w jakiś przedziwny sposób zaczyna snuć się wśród leśnych ostępów, pochłania je, wręcz pożera, niczym żywa istota, obdarzona świadomością i wolą. Moment ten uświadomił mi, że właśnie patrzę na świat oczyma Turnera i... Czytaj więcej
Każda miłość jest podróżą – "Królowa Śniegu" w Narodowym
…Uczniowie jego postanowili zanieść zwierciadło aż do nieba. (…) Wtem, trrrach! I ciężkie lustro z takiej wysokości brzdęk aż na ziemię! Naturalnie w mgnieniu oka rozprysnęło się na miliony, miliony drobnych szczątków (…). To właśnie było najgorsze nieszczęście! Zamiast jednego lustra, były ich teraz miliony; rozproszyły się wszędzie, a w każdym najmniejszym kawałeczku, choćby drobnym jak ziarnko piasku, widać było świat cały szkaradny, śmieszny, wykrzywiony Hans Christian Andersen ”Królowa śniegu”... Czytaj więcej
Syreni śpiew "Czarodziejskiej góry"
Moje problemy z przedstawieniem Czarodziejska Góra w reżyserii Wojciecha Malajkata są trojakiej natury. Dotyczą samej adaptacji, koncepcji reżyserskiej i scenograficznej oraz celu przedstawienia. Przy okazji pragnę nadmienić, że mówię to z pozycji widza solidnie przygotowanego, gdyż moją wizytę w Teatrze Syrena poprzedziła trzykrotna lektura powieści niemieckiego noblisty. Napisać adaptację 940 stronicowego dzieła – tyle przynajmniej stron liczy mój dwutomowy egzemplarz z 1965 – która oddałaby całą skomplikowaną złożoność przedstawionego świata... Czytaj więcej
Falstart wyścigu "Szczurów"
Przedstawienie „Szczury” w reżyserii Mai Kleczewskiej w Teatrze Powszechnym w Warszawie to pokaz szczególnej teatralnej grafomanii. Reżyserka nie ma szczęścia do stolicy. To tu przecież zaliczyła jedną z największych wpadek artystycznych w karierze, reżyserując w Teatrze Narodowym „Marata/Sade”. Szkoda, że i tym razem, w Powszechnym, nie było lepiej. Reżyserka umiejscawia akcję dramatu Hauptmanna w Warszawie, chcąc pokazać zdegenerowane elity warszawskie, będące głównymi beneficjentami polskich przemian po 1989 roku. Po przeciwnej... Czytaj więcej
"Interstellar" – (meta)fizyczne wyznanie Christophera Nolana
Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy, Starość u kresu dnia niech płonie, krwawi; Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy. Mędrcy, choć wiedzą, że ciemność w nich wkroczy – Bo nie rozszczepią słowami błyskawic – Nie wchodzą cicho do tej dobrej nocy. Cnotliwi, płacząc kiedy ich otoczy Wspomnienie czynów w kruchym wieńcu sławy, Niech się buntują, gdy światło się mroczy. Szaleni słońce chwytający w locie, Wasz śpiew radosny był... Czytaj więcej
"Gdzieśkolwiek jest, jesliś jest, lituj mej żałości” – kilka słów o „Lewiatanie” Zwiagincewa
Gdzieśkolwiek jest, jesliś jest, lituj mej żałości, A nie możesz li w onej dawnej swej całości, Pociesz mię, jako możesz, a staw sie przede mną Lubo snem, lubo cieniem, lub marą nikczemną Jan Kochanowski, Tren X Dlaczego to robisz? Dla pieniędzy? – pyta w finale filmu Lewiatan nastolatek Roma swoją przybraną ciotkę, która proponuje mu, żeby po aresztowaniu ojca, do czasu uzyskania pełnoletności zamieszkał z nią, jej mężem i synkiem.... Czytaj więcej
Baśń o śpiącym Zagłębiu
„MIŚ POLARNY (…) Witaj w krainie wiecznych mrozów. PIERWSZY Kim jesteś? MIŚ POLARNY Nie widzisz? Misiem Polarnym. Opozycjonistą przeciw wszystkiemu. i nadal uważam, że wojna jest nieunikniona. PIERWSZY Kim jesteś naprawdę? MIŚ POLARNY Nikim. Nigdy nie istniałem i nie zaistnieję. To o tobie będą pisać sztuki” Tak oto – pod postacią groteskowego Polarnego Misia – do najsłynniejszego sosnowiczanina, pierwszego sekretarza KC Edwarda Gierka, przychodzi śmierć. Przychodzi w spektaklu Aleksandry Popławskiej... Czytaj więcej
Męczeństwo i śmierć „Wiśniowego Sadu” przedstawione przez zespół aktorski przytułku w Jekaterinburgu pod kierownictwem pana Kolady
W scenie powitania Raniewskiej w Wiśniowym sadzie Kolady, po lewej stronie od wejścia znajduje się płot, zrobiony z rzeźbionych nóg od stołu. Wyrastają z niego nagie gałęzie, na których stopniowo pojawiają się „kwiaty” w postaci plastikowych kubków do alkoholu. Za tym oryginalnym płotem zgromadzili się wszyscy mieszkańcy majątku i czekają na przedstawienie, które za chwilę się rozpocznie. Główną bohaterką przedstawienia jest ich dobrodziejka, właścicielka majątku, światowa dama, opromieniona dodatkowo zapachem... Czytaj więcej
Zawieście brunatne latarnie – o spektaklu „Tramwaj zwany pożądaniem” wg Williamsa w reż. Nikołaja Kolady z Teatru w Jekatierinburgu
Przed koszarami, przed wielką bramą Stała latarnia i jeszcze stoi, Tam chcemy się znów spotkać, Przy latarni chcemy się zobaczyć Z tekstu piosenki Lili Marleen Tramwaj zwany pożądaniem Tennessee Williamsa jest dramatem niezwykle wymagającym i trudnym do wystawienia. Dzieje się tak dlatego, że precyzyjnie napisana fabuła nie pozostawia zbyt wiele miejsca na autorską interpretację. Jeśli reżyser nie ma całościowego pomysłu na tę sztukę, spektakl niechybnie staje się inscenizacją tekstu .... Czytaj więcej
Drzewa umierają, konsumując – „Wycinka” Bernharda w reż. Krystiana Lupy z Teatru Polskiego we Wrocławiu
Artystyczna kolacja w domu Auersbergerów w przedstawieniu Krystiana Lupy „Wycinka” w pewnym momencie przybiera formę „Ostatniej wieczerzy” Leonarda. Na centralnym miejscu widzimy perorującego aktora Teatru Narodowego, który jest gościem mającym uświetnić owo wydarzenie. Ale uczestników kolacji – tak jak w powieści Thomasa Bernharda – jest tylko dziesięcioro. To jest właśnie wycinka. Każdy temat, wątek, mit krok po kroku są wycinane. Niby obraz ten sam, niby idea czy myśl równie wielka,... Czytaj więcej
Elif Şafak – Szeherezada znad Bosforu
W „Baśniach z tysiąca i jednej nocy” Szeherezada ratuje swą głowę, opowiadając niezwykle zajmujące historie. Kalif słucha ich początkowo z nieufnością, ale w trakcie tysiąca i jednej nocy (to prawie trzy lata) rozkochuje się w pięknych historiach i piękności, która mu je opowiada. Zagłębiając się w fabułę „Baśni”, zaczynamy dostrzegać, że Szeherezada – w myśl zasady: „ćwiczenie czyni mistrza” – opowiada swoje historie z dnia na dzień coraz lepiej. Jej... Czytaj więcej
Śmierć pięknych ptaków – o „Zaburzeniu” Thomasa Bernarda w reż. Krystiana Lupy z Théâtre Vidy-Lausanne
W jednej z najciekawszych i najbardziej przejmujących scen paryskiego „Zaburzenia”, główny bohater spektaklu, młody student geologii Thomas wraz z ojcem-lekarzem odwiedza rodzinę młynarza Fochlera. Ogląda tam ciała martwych, egzotycznych ptaków. Ukręcono im łebki, ponieważ dzień i noc głośno lamentowały po śmierci swojego właściciela. Trzeba było „zabić je, żeby je po prostu uciszyć” . Reszta wciąż czeka na śmierć. Ptaki zabito jednak głównie ze względu na starego psa, ulubieńca rodziny, którego... Czytaj więcej
Jestem na samym środku, prawda? – na marginesie „Końcówki” Becketta w reż. Krystiana Lupy w Teatro de la Abadia w Madrycie
„Opadły czarodziejskie stroje o własnych tylko siłach stoję a te są nikłe” W. Szekspir „Burza” akt V Kluczowa dla zrozumienia całości scena w „Końcówce” Becketta, w reżyserii Krystiana Lupy, w madryckim Teatro Abadia rozpoczyna się, gdy Hamm (José Luis Gómez) mówi do Clova (rewelacyjna Susi Sánchez): „Powoź mnie trochę. (…) Obwieź mnie dookoła świata! Przy ścianach, a potem z powrotem na środek”. Świat, o którym mówi Hamm, to wnętrze betonowego... Czytaj więcej