Ślimak, ślimak pokaż rogi – o spektaklu „Haribo kimchi” Jaha Koo

Jesteśmy w południowokoreańskiej metropolii, odwiedzając jeden z licznych  nocnych ulicznych barów z przekąskami o nazwie pojangmacha. Sympatyczny barman (Jaha Koo) zaprasza nas do środka, serwując nam najsłynniejsze dania koreańskiej kuchni oraz niekończącą się zdawałoby się opowieść. Zaczyna od razu od surrealistycznej historii związanej ze ślimakiem o dźwięcznym imieniu Gona, którego znalazł pewnego razu w liściach kapusty, potrzebnych do zrobienia jednej z najsłynniejszych koreańskich potraw, tytułowego kimchi. To odmieniło jego smutne... Czytaj więcej

Człowiek jest zjawiskiem, zdarzeniem, nieustanną przemianą – rozmowa z Krystianem Lupą o „Czarodziejskiej górze” Tomasza Manna

Tomasz Domagała: Jaka jest historia twojej relacji z „Czarodziejską Górą”? Krystian Lupa: Była to jedna z moich książek inicjacyjnych, przeczytana dużo wcześniej niż utwory tych moich Austriaków, którzy w stosunku do Manna są na pewno dużo bardziej rewolucyjni, zarówno w sensie języka, jak i sposobu podejścia do człowieka. Wielokrotnie chciałem ją zrobić w teatrze, ale za każdym razem wydawała mi się zbyt łatwa. Jej przesycenie dialogami nie tylko zachęca adaptatora,... Czytaj więcej

Hansa Castorpa podróż zimowa  – o „Czarodziejskiej górze” Manna w reż. Krystiana Lupy z Jaunimo Teatras w Wilnie

Sen Hansa Castorpa Gdy kończy się otwierająca spektakl sekwencja filmowych obrazów, pokazująca Hansa Castorpa w podróży do Davos, trafiamy wraz nim do maleńkiego pokoiku, w którym przyjdzie naszemu bohaterowi spędzić kolejne lata. Przestrzeń ta wyjeżdża z prawego boku sceny, wysuwając się na jej środek niczym szuflada. W jej wnętrzu nie ma nic ponad to, co typowe dla sanatoryjnych pomieszczeń: łóżko, biurko, krzesło, wieszak na ubrania. Oglądając później to miejsce w... Czytaj więcej

Duch Ojca na śmietniku – o „Hamlecie” Jana Englerta w Teatrze Narodowym

Zaczyna się symbolicznie: Francisco (Przemysław Wyszyński) stoi na warcie, dołączają do niego oficerowie Marcellus (Marcin Przybylski) i Bernardo (Henryk Simon) wraz z Horacjem (Przemysław Stippa), ale nie jest to tylko scena, która wprowadza nas w tajniki opowieści, jak to ma miejsce w tragedii Szekspira. Marcellus ciągnie wózek z portretami starego Hamleta, którym okazuje się być sam Jan Englert, reżyser spektaklu, ale przecież też wielki aktor i przede wszystkim żegnający się... Czytaj więcej

Przestań gadać, chodź się przytulać – o „Aniołach w Warszawie” Julii Holewińskiej w reż. Wojciecha Farugi w Teatrze Dramatycznym w Warszawie

Wyszedłem z Teatru Dramatycznego naprawdę zdenerwowany, co w teatrze niezwykle rzadko mi się zdarza, a to dlatego, że oglądając przedstawienie Wojciecha Farugi właściwie nic nie poczułem. Obejrzałem spektakl z zainteresowaniem, nie powiem, ale poczucie rozczarowania było tak wielkie, że nie mogłem sobie z nim poradzić. Gdy trochę ochłonąłem, od razu zacząłem się zastanawiać, czy może nie jest tak, że powody takiego odbioru spektaklu leżą po mojej stronie. Za dużo oczekiwałem,... Czytaj więcej

Julian Sorel podnosi swoją głowę – „Czerwone i czarne” w reż. Bartosza Szydłowskiego w Teatrze Łaźnia Nowa/Teatrze im. Słowackiego

Jedną z najciekawszych, ale i najważniejszych scen w spektaklu Bartosza Szydłowskiego wydaje się przyjęcie u Pani de Renal (Marta Zięba), w czasie którego Julian Sorel (Vitalik Havryla) recytuje na wyrywki fragmenty Biblii. Wygląda to trochę jak pokaz tresury małpy, Pani de Renal bowiem ordynuje hasło (na przykład – Ewangelia św. Jana. Rozdział trzeci, wers drugi), Sorel zaś natychmiast zaczyna deklamować. Jednocześnie, niejako w cieniu tego przedstawienia (bo jakby na ten... Czytaj więcej

Teatr mój widzę okropny – „Burza. Regulamin wyspy” w reż. Katarzyny Minkowskiej w Teatrze Kochanowskiego w Opolu

Kiedy w pierwszej scenie spektaklu pojawia się na scenie Bartosz Woźny w roli Prospera, ubrany w czarne spodnie i wyciągnięty sweter, wrażenie jest takie, że  gdzieś go już kiedyś widzieliśmy – to reżyser teatralny, łudząco podobny do tego, który zrobił kiedyś „Kalkwerk” czy inną „Personę. Merlin”. Chodzi po scenie nabuzowany, przeciąga się, mruczy coś pod nosem w charakterystyczny sposób i pohukuje na współpracowników oraz aktorów, przygotowując się do sceny burzy.... Czytaj więcej

O!pole znaczeń – relacja z Maratonu Teatralnego

Ziarnko grochu – o spektaklu „POV: Masz 12 lat i prze****ne” wg Mariusza Gołosza w reż. Marty Streker W tym spektaklu wszystko wydaje się dobrej jakości. Scenografia Katarzyny Leks – w centrum której znajduje się zdezelowana wersalka, otoczona ruchomą filmową szyną (używana pod wózek dla kamery), z zainstalowanymi na niej telewizorem, krzesłem, kamerą i uchwytem basenowej drabinki – jest naprawdę wspaniała. W prosty sposób pokazuje nie tylko świat głównego bohatera,... Czytaj więcej

Zagraj to jeszcze raz, sama – o „Ptakach” Anny Smolar z Litewskiego Narodowego Teatru Dramatycznego

„Wrogim dla nas jest ród ludzi, od wilczego gorszy rodu” Arystofanes „Ptaki”, akt I Od wejścia na widownię jesteśmy w świecie filmu Hitchcocka, ale nie w pierwszej, obyczajowej jego części (opowieść o fascynacji głównej bohaterki Melanie Daniels przystojnym Mitchem Brennerem), a w drugiej, stanowiącej właściwą przestrzeń horroru, opowiadającego o ataku tysięcy agresywnych ptaków na spokojną nadmorską mieścinę Bodega Bay, znajdującą się kilkadziesiąt kilometrów na północ od San Francisco. Tym, co... Czytaj więcej

Aaa, teatry dwa, szare bure obydwa? – o „Śnie nocy letniej” Michała Zadary w Teatrze Komedia w Warszawie

Kluczem do spektaklu Zadary w Komedii wydają się sceny ostatnie, ze słynnym przedstawieniem rzemieślników na czele. A to dlatego, że cała ta obśmiewana zazwyczaj tragedia wielkiej miłości Pyrama i Tyzbe zostaje tu odegrana na serio, jako spektakl teatralny mający za zadanie do głębi poruszyć nasze serca. Aczkolwiek to nie wszystko, przedstawienie rzemieślników jest bowiem u Szekspira nie tylko opowieścią o nieszczęśliwej miłości kochanków, ale i o teatrze. Goście weselni Tezeusza... Czytaj więcej

Do piekieł zstąpił, po drodze mu było – o „Latającym Potworze Spaghetti” Mateusza Pakuły w Teatrze Łaźnia Nowa

Uwielbiam spektakle, w które najpierw łapią się widzowie, a na końcu twórcy. „Latający Potwór Spaghetti” Mateusza Pakuły z Łaźni Nowej należy właśnie do tej kategorii. Efekt jest znakomity w obu przypadkach, w pierwszym frajdę mają widzowie, w drugim – krytyk zachwycony tym, że teatr – cudowna maszyna do mielenia prawdy i rzeczywistości – jeszcze raz pokazał swoją potęgę, zniekształcając nieco przekaz twórców, a może nie zniekształcając, tylko pokazując go w... Czytaj więcej

Brahms ze starego rzutnika – rozmowa z Krystianem Ladą na marginesie spektaklu „Elegia. Brahms” w ramach Opera Rara

Tomasz Domagała: Na pierwszy rzut oka widać, że lubisz festiwal Opera Rara. Jakie są tego powody? Krystian Lada: Cenię sobie bardzo Operę Rarę, bo to jedna z tych imprez, które nie działają na zasadzie zapełniania półek w supermarkecie, w sensie dostarczania akurat tego, co potrzebne. Patrząc na konstrukcję tego festiwalu, widać dramaturgiczny pomysł, strategię budowania długofalowej narracji, opartą nie tylko na muzyce, ale i na kreacji myśli intelektualno-filozoficznych. Dyrektora Jana... Czytaj więcej

Hermia śpi jak zabita – o „The Fairy Queen” Purcella w reż. Cezarego Tomaszewskiego na Opera Rara w Krakowie

Treść libretta „The Fairy Queen” Purcella oparta jest wprawdzie w całości na szekspirowskim „Śnie nocy letniej”, od razu trzeba jednak zaznaczyć, że traktuje ono sztukę stradfordczyka w naprawdę niezobowiązujący sposób. Podzielone jest na pięć aktów, zwanych maskami, które układają się w strukturę opowieści, napisanej raczej przez pijanego niż trzeźwego poetę, co zresztą znajduje swoje uzasadnienie w masce pierwszej, właśnie pijanemu poecie poświęconej. Gdyby popuścić jeszcze nieco wodze fantazji, można by... Czytaj więcej

Coś więcej niż opera- teatr – o „Dardanusie” J.P. Rameau na festiwalu Opera Rara

Gdy się dokładnie przyjrzeć „Dardanusowi”, zarówno na poziomie formy tej opowieści (literackiej i muzycznej), jak i treści, wszystkiego jest tam za dużo. Opowieść zaczyna się prologiem, w którym Wenus, nieco rozsierdzona działaniami Zazdrości, postanawia ją (wraz chórami pomocników, ukrywającymi się pod wdzięcznymi imionami Trosk i Podejrzeń) zakuć w łańcuchy. Atmosfera wokół bogini wprawdzie od razu się poprawia, ale okazuje się, że brak tych uroczych nicponiów usypia Amora i jego świtę,... Czytaj więcej

Admet umiera, Alceste płacze, a ty? – „Alceste” Jean-Baptiste Lully’ego na festiwalu Opera Rara w Krakowie

Niezwykle ciekawie rozpoczyna się IV akt „Alceste”, będący zapisem podróży Herkulesa do Podziemi w celu uwolnienia tytułowej bohaterki. W pierwszej scenie poznajemy Charona i trud jego pracy polegającej na selekcji i przewożeniu dusz na drugą stronę Styksu, w drugiej przestrzeń tę nawiedza Herakles, żeby w niezwykle zabawnej scenie „wepchnąć się w kolejkę” dusz i zmusić Charona do przewiezienia go do krainy Plutona. Łódź zaczyna tonąć, Herakles pogania krnąbrnego przewoźnika, a... Czytaj więcej

Zawał w kopalni – o spektaklu „Seks, hajs i głód” wg Emila Zoli w reż. Luka Percevala w Narodowym Starym Teatrze

Fabuła spektaklu Luka Percevala, całkowicie zapożyczona z wielkiego, dwudziestotomowego cyklu powieści Emila Zoli, jest niezwykle trudna do rozczytania, gdyż reżyser postanowił wewnątrz niej zastosować zabieg teatru w teatrze. Mamy więc grupę bohaterów, będących w istocie członkami portretowanej rodziny Rougon–Maquart, którzy w zależności od potrzeby wcielają się w innych członków swojej rodziny, ewentualnie w postaci, które owi „podbohaterowie” spotkali na swojej drodze. Początkowo wszystko wydaje się jasne, na scenie bowiem pojawia... Czytaj więcej

Fredro pierwszej świeżości – na marginesie „Ślubów panieńskich” Dana Jemmetta w Teatrze Polskim w Warszawie

Rok 2023, oficjalnie ustanowiony rokiem Aleksandra Fredry nie przyniósł w mojej opinii żadnego opartego na twórczości patrona spektaklu, który wychodziłby – czy to w formie, czy w treści – poza przeciętność. Choć muszę uczciwie przyznać, że zafrapował mnie nieco okolicznościowy spektakl Jana Englerta w Teatrze Narodowym, zrealizowany niemalże ostatnim rzutem na taśmę, w listopadzie jubileuszowego roku. Jego bohaterem jest sam hrabia Aleksander, nad którym odbywa się sąd. Pomysł całkiem niezły,... Czytaj więcej

Wrócić do istoty rzeczy – rozmowa z Ianem Bostridgem (Opera Rara 2025)

Tomasz Domagała: Skąd u pana taka miłość do Franciszka Schuberta i jego „Podróży zimowej”, której poświęcił pan fascynującą książkę? Ian Bostridge: Po raz pierwszy zetknąłem się z Schubertem jeszcze w wieku chłopięcym, śpiewając „Pasterza na skale”. Kilka lat później usłyszałem „Króla Olch”, wykonywanego przez Dietricha Fischer-Dieskau i całkowicie zakochałem się w pieśni jako gatunku. Bardziej wnikliwe zanurzenie się w muzyce fortepianowej i kameralnej Schuberta tylko zwiększyło moją miłość do niego... Czytaj więcej

Śmierć jak kromka chleba – „Mianujom mie Hanka” w reż. Mirosława Neinerta w Teatrze Telewizji (Teatr Korez)

Hanka siedzi na zydelku i dokonując ostatnich poprawek przy swojej czarnej śmiertelnej koszuli, opowiada nam swoje życie (tekst Alojzego Lyska, wyreżyserowany przez Mirosława Neinerta), które najdelikatniej mówiąc, różami usłane nie było. Istotę jej losu najlepiej uchwycić w całości, nazywając go „ćwiczeniami z utraty” – Hanka bowiem musiała się nauczyć żegnać z bliskimi jak mało kto. Mężowie, synowie, dalsi krewni, przyjaciele – całkiem pokaźne grono osób, które wraz z nią ujrzymy... Czytaj więcej

Tomek, nasz Wszechświat? – o „Hibernacji” w reż. Beniamina Bukowskiego z Teatru Małego w Tychach

Olśniewająca jest w tym spektaklu praca Mirka Kaczmarka, choć na pierwszy rzut oka właściwie jej nie widać. Ogromny biały ekran, gipsowy odlew góry przywiązany do  sztankietu pomarańczowymi pasami, namiot oraz jakiś mały fragment skalny niedaleko niego – za wiele początkowo nie obiecują. A jednak gdy się po spektaklu opuszcza widownię, ma się wrażenie, że było się w świecie bohatera w sposób absolutny. Mało tego: bez słów pojmuje się również to,... Czytaj więcej