Jedną z najpiękniejszych i najbardziej poruszających scen „GmbH” („Spółka z o.o.”) jest moment, w którym część pracowników tytułowej firmy, zrzeszona naprędce w czymś na kształt zbierającej się po godzinach pracowniczej orkiestry, ma dać koncert muzyki klasycznej. Jak to prawie zawsze u Marthalera praktycznie znikąd pojawia się dwójka konferansjerów, urządza małą łapankę i, łowiąc jednego „chętnego” widza, usadza go na proscenium, tyłem do widowni. Gest ten natychmiast narzuca nam, widzom spektaklu... Czytaj więcej