Najnowsza powieść Doroty Masłowskiej ma niezwykle ciekawą formę. Na pierwszy rzut oka wygląda jak zbiór opowiadań, ale gdy się jej bliżej przyjrzeć, okazuje czymś więcej. Nie dość, że jest spięta klamrą opowieści o niedopasowanym do rzeczywistości chłopcu, Damianku, który ucieka od niej w totalnie odjechane miejsce, żeby spotkać tam swojego nieżyjącego wuja (brata matki, po którym dostał imię), to jeszcze jej struktura zostaje wzmocniona dyskretnymi nitkami narracyjnymi, łączącymi luźno poszczególne... Czytaj więcej