Archiwum Tagów: Katarzyna Kalwat

Widzisz, synku – O „Reykjaviku’74” Sokołowskiej w reż. Kalwat w Teatrze im. Horzycy w Toruniu (DOMAGAŁAsięKONTAKTU cz. IV)

Najlepszą sceną toruńskiego spektaklu Katarzyny Kalwat jest moment, gdy Komisarz (Bartosz Woźny) przesłuchuje głównego podejrzanego w sprawie o podwójne morderstwo, Sævara (Tomasz Mycan). Zwraca się do niego per „synku”. Słowo to wprowadza podwójną perspektywę: starszego policjanta, przesłuchującego młodego chłopaka oraz ojca bohatera, z którym łączyła go toksyczna, niełatwa relacja. W scenie tej spotyka się zatem przeszłość z teraźniejszością. Dodatkowo w pewnym momencie Mycan zwraca się półprywatnie do Woźnego z prośbą... Czytaj więcej

Wizja lokalna Katarzyny Kalwat – o alchemii aktorstwa w „Reykjavík ’74” z Teatru im. Horzycy w Toruniu (DOMAGAŁAsięGŁÓWNEJROLI cz. IV)

Zostaje popełnione konkretne przestępstwo, dajmy na to: zabójstwo. Pojawiają się jacyś podejrzani, nie wiadomo, winni czy nie, zostają aresztowani i zaczynają się przesłuchania. Śledczy zabezpieczają ślady, zbierają zeznania świadków, ale śledztwo nagle staje w miejscu, nie ma ciał, są tylko poszlaki. Wtedy sięga się po wizję lokalną, która z założenia ma być odegraniem ciągu zdarzeń ustalonych w toku śledztwa. Głównym bohaterem tej specyficznej formy teatru staje się podejrzany. W trakcie... Czytaj więcej

Błądzenie w ciszy – "Holzwege" w reż. Katarzyny Kalwat na scenie TR Warszawa

“Czasem sobie myślę, gdyby tak komuś udało się zagrać tę ciszę, może to byłaby dopiero muzyka”. Wiesław Myśliwski “Traktat o łuskaniu fasoli” Marzenie bohatera „Traktatu” spełnił już dawno amerykański kompozytor John Cage, komponując w 1952 roku utwór 4’33”. Jest to trzyczęściowy utwór muzyczny na dowolny instrument, skomponowany z tacetów – czyli pauz, których użycie oznacza, że w czasie jego wykonania nie są przewidziane żadne instrumenty ani głosy. Mimo, że utwór Cage’a wydaje nam... Czytaj więcej