Archiwum Tagów: Iwona Kempa

Cząstki aktora – oficjalny dziennik kaliskiego Festiwalu Sztuki Aktorskiej, 11-21 maja 2019

Niedziela, 12 maja 2019 Leaving Las Koszalinas – uwagi na marginesie „Aktorów koszalińskich” w reż. Piotra Ratajczaka z Bałtyckiego Teatru Dramatycznego w Koszalinie Nie można sobie wymarzyć lepszego początku festiwalu sztuki aktorskiej, niż przedstawienie Bałtyckiego Teatru Dramatycznego „Aktorzy koszalińscy czyli komedia prowincjonalna” w reżyserii Piotra Ratajczaka. Ten inspirowany scenariuszem głośnej fabuły Agnieszki Holland słodko-gorzki spektakl o szarej rzeczywistości aktorów raz po raz rozśmiesza, by po chwili złapać za gardło i... Czytaj więcej

A potem? – „Miłość od ostatniego wejrzenia” Vedrany Rudan w reż. Iwony Kempy w Teatrze Dramatycznym w Warszawie

W jednym z wywiadów Vedrana Rudan przyznała się, że uwielbia “Idę”. Swoją fascynację filmem Pawlikowskie go wyjaśniała następująco:  „To najlepszy film, jaki w życiu widziałam. Ale nie w związku z tematem Żydzi – Polacy, tylko ze względu na dwa słowa, które wypowiada Ida. Gdy chłopak obiecuje jej wspólny wyjazd, spacery wzdłuż plaży, miłość, a ona po każdym jego zdaniu pyta: “A potem?”. To jest opowieść o sensie życia, która postawiła pod... Czytaj więcej

Król Lear z Alzheimerem – Marian Opania w „Ojcu” w reż. Iwony Kempy z Teatru Ateneum w Warszawie (DOMAGAŁAsięGŁÓWNEJROLI cz. VI)

Sztuka „Ojciec” Floriana Zellera ma w miarę prostą fabułę: opowiada o André – starym, cierpiącym na alzheimera człowieku, jego życiu w chorobie oraz relacjach z bliskimi mu ludźmi z jego własnej perspektywy. Ma ona formę scen, które zgodnie z logiką objawów choroby wyłaniają się z oceanu niepamięci, tworząc szarpaną, nielinearną opowieść, której narrator jest zarazem głównym bohaterem. Iwona Kempa – specjalistka od pomysłów prostych i znakomitych – pokazała ów proces... Czytaj więcej

Między ustami a brzegiem jeziora – „Nad Czarnym Jeziorem” Dei Loher w reż. Iwony Kempy w Ateneum

Dwoje młodych ludzi popełniło samobójstwo. Wypłynęli na jezioro w dziurawej łódce, faszerując się wcześniej środkami nasennymi. Rodzicom zostawili wiadomość: „(…) Idziemy teraz, to tutaj jest niefajne, (…) miłość to śmierć, śmierć to miłość”. To punkt wyjścia dramatu Dei Loher „Nad Czarnym Jeziorem”. Po czterech latach rodzice dziewczyny wracają na miejsce, gdzie stracili córkę. Oficjalnie po to, żeby się spotkać z mieszkającymi tam wciąż rodzicami chłopca, nieoficjalnie – po to, by... Czytaj więcej