Archiwum Tagów: Cezary Tomaszewski

„Do/wód miłości” – „Turnus mija, a ja niczyja. Operetka sanatoryjna” w reż. Cezarego Tomaszewskiego w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie

“Teatr jest najważniejszą rzeczą na świecie, gdyż tam pokazuje się ludziom, jakimi mogliby być, jakimi pragnęliby być, choć nie mają na to odwagi, i jakimi są” Tove Janson “Lato muminków” Do Sanatorium Uzdrowiskowego i Pijalni Wód im. prof. dr Józefa Dietla, w którą na czas przedstawienia zamienia się scena Małopolskiego Ogrodu Sztuki przybywają pełni życia i energiczni inwestorzy. Choć zostali tu zaproszeni w celach biznesowych – mają pozbyć się tu... Czytaj więcej

Rok 2018 w polskim teatrze – wszystko, co najlepsze!

Szanowni Państwo, już wkrótce „Złote Truskawy 2018” czyli lista zwycięzców moich corocznych teatralnych Antynagród (takie hollywoodzkie Złote Maliny).  Nie chciałbym jednak być kojarzony tylko z narzekaniem i wytykaniem błędów. Z tego też względu postanowiłem kilka dni wcześniej podzielić się z Państwem pozytywnymi emocjami, jakich doznałem w polskich teatrach w mijającym roku. Uważam, że warto też ukazać obie strony medalu, jakim jest polski teatr, tym bardziej, że to sztuka żywa, w... Czytaj więcej

Nie igra się z miłością – o „Instytucie Goethego” Cezarego Tomaszewskiego w Teatrze im. Szaniawskiego w Wałbrzychu

W książce Agaty Christie „Dziesięciu małych Murzynków” (celowo używam tego niezbyt poprawnego politycznie tytułu) tajemniczy pan Owen zaprasza na odciętą od świata wyspę dziesięć osób. Gdy się na niej pojawiają, okazuje się, że gospodarza nie ma, a służba ma za zadanie odtworzyć instrukcje gospodarza pozostawione przez niego na płycie. W każdej z nich oskarża on kolejną osobę o zbrodnię, którą ta popełniła, nie ponosząc przy tym kary. Rozpoczyna się makabryczna... Czytaj więcej

Cezarego wojna o godność (DOMAGALAsieBOSKIEJKOMEDII cz. II)

Pamiętam, gdy umarł mój ojciec, mama w pierwszym odruchu sięgnęła po papierosa. To „sięganie po fajkę” w sytuacjach krańcowych powracało zresztą w moim życiu jak refren. Wiele bliskich mi osób powtarzało ten gest, zazwyczaj wtedy, gdy słowa nie były w stanie oddać ich emocji. Mówiły potem, że papieros je uspokaja, pozwala pomyśleć, zastanowić się, co dalej. O ile jest jakieś dalej. Przyznam się, że choć i mnie los nie szczędził... Czytaj więcej